Co się stało z pieniędzmi dla powodzian? "KO to obrzydliwa hydra", "brakuje słów"
Około 4,5 mln zł pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi z września 2024 r. trafiło do trzech firm z Dziwiszowa na Dolnym Śląsku, w tym 200 tys. zł do firmy prowadzonej przez męża Anny Konieczyńskiej, wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR) i działaczki Koalicji Obywatelskiej (od 2025 roku), która uczestniczyła w rozdzielaniu części środków. Według Wirtualnej Polski dane straży pożarnej i systemów satelitarnych mają nie potwierdzać, że nieruchomości wskazane we wnioskach zostały zalane. Pozostałe firmy otrzymały odpowiednio 3,2 mln zł i ponad 1,12 mln zł, a sprawą zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Fala komentarzy. "Politycy KO kradli pieniądze dla powodzian!"
Sprawa budzi olbrzymie emocje. W sieci pojawiły się dziesiątki komentarzy, a politycy opozycji nie zostawiają suchej nitki na rządzących.
"Politycy KO kradli pieniądze przeznaczane dla powodzian! Za kasę z KPO kupowali sobie jachty, teraz położyli łapę na środkach dla powodzian! Idą do polityki dla pieniędzy, żeby kraść, zatrudniać znajomych i rodzinę. KO to obrzydliwa hydra, która oplotła całą Polskę" – napisał Sławomir Mentzen z Konfederacji.
"To jest SKANDAL. To jest prawdziwe oblicze Platformy Obywatelskiej: dla Polaków opowieści o „praworządności” i „standardach”, a kiedy pojawiają się publiczne pieniądze – rodzina, znajomi i sąsiedzi ustawiają się pierwsi w kolejce" – ocenia z kolei Przemysław Czarnek z PiS.
"Nie ma zgody na traktowanie państwa jak dojnej krowy. Instytucje kontrolne i służby muszą w trybie pilnym wejść do KARR, zbadać ten skandaliczny proceder i pociągnąć winnych do odpowiedzialności" – napisał Piotr Muller z Rozwój Plus.
"Oni ukradliby nawet piasek z pustyni" – stwierdził Jan Kanthak.
"Zawsze to samo... Jak myślicie, czy Pan premier @donaldtusk i Pani marszałek @MWielichowska odniosą się do sprawy, czy będzie jak z aferą w Kłodzku?" – napisał Michał Dworczyk.